Białołęka to też Warszawa – żądamy poprawy jakości komunikacji miejskiej

03092012849

Mieszkańcy Białołęki są przez Ratusz traktowani, jak obywatele drugiej kategorii. Kolejne pociągi SKM i Kolei Mazowieckich nie zatrzymują się na białołęckich przystankach, a coraz bardziej zdezelowane autobusy jeżdżą coraz rzadziej. Autobusy różnych linii przyjeżdżają jednocześnie. Mówimy dość!
Adresat:
Wiesław Witek - Dyrektor Zarządu Transportu Miejskiego w Warszawie
w.witek@ztm.waw.pl

Władze m.st. Warszawy i Zarząd Transportu Miejskiego chwalą się kolejnymi, miliardowymi inwestycjami w transport publiczny. Niebawem otwarta zostanie II linia metra i tramwaj na Tarchomin, pasażerów wożą coraz nowocześniejsze, przegubowe autobusy. Ale nie wszystkich pasażerów – mieszkańcom tzw. bliskiej Białołęki, czyli osiedli Żerań, Płudy czy Choszczówka podróżuje się po stolicy coraz gorzej.

Zamknięcie do remontu połowy Mostu Grota-Roweckiego, jakkolwiek uzasadnione, bardzo utrudniło dojazdy do centrum, zarówno prywatnym samochodom jak i autobusom komunikacji miejskiej.

„To nie problem, przecież przez Białołękę przebiega linia kolejowa Gdynia-Legionowo-Warszawa, po której jeżdżą nowoczesne pociągi Elf w barwach SKM i KM” – można by powiedzieć. A w ciągu ulicy Marywilskiej, do tramwajów na Bródnie, dojeżdżają dwie linie autobusowe – 176 (z Choszczówki) i 126 (z Tarchomina, podjeżdżająca na Osiedle Marywilska na Żeraniu). Niestety, rzeczywistość bardzo odbiega od teorii.

Po kolei:

  1. W godzinach porannego szczytu pociągi ze stacji Warszawa Żerań do Warszawy Gdańskiej odjeżdżają: 06:40, 07:04, 07:19, 07:30, 07:39, 08:05, 08:19 (do Warszawy Centralnej), 08:24, 08:39, 09:03. Idealnie? Być może, ale już od 09:39 do 10:20 mamy ponad czterdziesto-minutową dziurę. Od 14:52 do 15:47 niemal godzinną. Na białołęckich stacjach (Żerań, Płudy, Choszczówka) nie zatrzymują się też składy przyspieszone i pociągi KM kursujące między Modlinem a Lotniskiem Chopina. Pomimo, że promowanie komunikacji szynowej jest priorytetem, podobno.
  2. Na przystanki „Marcelin” i „Os. Marywilska” w kierunku Bródna autobusy 126 (kursuje co 20 min) i 176 (co pół godziny) podjeżdżają jednocześnie. Autobus 126 jadący w przeciwnym kierunku (i umożliwiający przesiadkę na ul. Modlińskiej do autobusów do centrum) także zazwyczaj pojawia się w tym samym momencie. W efekcie, po „kumulacji” autobusów, zdarza się, że przez kilkadziesiąt minut nic nie przyjeżdża.
  3. „Proszę uważać” – to często słyszy się od współpasażerów, kiedy wchodzi się do autobusu. Pojazdy, w większości przewoźników PKS Grodzisk Mazowiecki lub ITS Michalczewski (ale MZA również), są w tak tragicznym stanie, że przez dziury w dachu na siedzenia leje się woda, błoto z kałuż wcieka pod drzwiami, ewentualnie stan skrzyni biegów pozwala jedynie na jazdę „żabką”. Okazyjnie zajęcie miejsca uniemożliwiają zalegające wymiociny.
  4. W ciągu minionych 3 lat częstotliwość kursów, zwłaszcza kolei, została ograniczona.
  5. „Przecież mają Państwo do dyspozycji kolej” – tłumaczy ZTM odmowę wydłużenia trasy linii 176 do Placu Wileńskiego (zamiast do Placu Hallera, dzięki czemu możliwa byłaby przesiadka do II linii metra) i zwiększenia częstotliwości kursów. „Przecież mają Państwo do dyspozycji autobusy” – tłumaczy ZTM ograniczanie kursów kolei. Błędne koło się zamyka.
  6. „Z naszych pomiarów wynika, że zainteresowanie tymi połączeniami jest niewielkie” – dodają pracownicy ZTM. Po pierwsze, ograniczanie kursów nie jest metodą przekonywania pasażerów do korzystania z komunikacji miejskiej. Po drugie, wyliczanie popularności połączenia na podstawie liczby skasowanych biletów jest nieskuteczne – większość pasażerów korzysta z Warszawskiej Karty Miejskiej, której nie kasuje się po wejściu do pojazdu.
  7. Linia SKM S3 z Legionowa na Lotnisko Chopina zatrzymuje się na wszystkich 3 stacjach na Białołęce. To wszakże jedyna dobra wiadomość z nią związana, bowiem pociągi kursują jedynie raz na godzinę i – w odróżnieniu od linii S1 i S2 – nie jadą średnicową linią podmiejską, z dogodnymi przesiadkami m.in. do metra, lecz dalekobieżną, stając na niewygodnym dla pasażerów Dworcu Centralnym. Bez większego sensu.

To tylko najbardziej jaskrawe przykłady niskiej i wciąż spadającej jakości usług transportu miejskiego dla mieszkańców Żerania, Białołęki Dworskiej, Płud i Choszczówki. Taki stan rzeczy skłania ludzi do poruszania się samochodami, zamiast autobusami i pociągami, co jest nieekologiczne, zwiększą korki i zmniejszą przychody ZTM. Mamy nadzieję, że ta petycja zwróci Państwa uwagę na ten problem.

Treść petycji:


Szanowny Panie Dyrektorze,

Domagamy się pilnej poprawy jakości komunikacji miejskiej do Białołęki oraz zajęcia się sprawą przez kompetentnych pracowników Zarządu Transportu Miejskiego. W następstwie niniejszej petycji, prosimy o analizę możliwości poprawy obecnej sytuacji i wyznaczenia spotkania z przedstawicielami ZTM w celu omówienia dalszych kroków. 

Z wyrazami szacunku,

Krzysztof Mrozek

Podpisz petycję:


W 10 sekund zaloguj się z Facebook:

lub

Klikając przycisk Zagłosuj akceptujesz regulamin portalu Zmieńmy.to oraz potwierdzasz zapoznanie się z Zasadami wykorzystywania danych.

Oś czasu:


Rozpoczęcie zbierania głosów 28.10.2014 14:17

Komentarze: