Staramy się o umieszczenie zaburzeń odżywiania na oficjalnej liście chorób w Polsce.

10b

Staramy się o umieszczenie zaburzeń odżywiania na oficjalnej liście chorób w Polsce. Zaburzenia odżywiania to ciężkie choroby psychiczne. Aż 22% pacjentów umiera. W Polsce do tej pory zaburzenia jedzenia nie są zarejestrowane na oficjalnej liście chorób, choć od dekady zachorowalność wzrasta lawino
Adresat:
Sejm Rzeczpospolitej Polskiej
listy@sejm.gov.pl

Treść petycji:


Szanowni Państwo,

Według opracowanej przez WHO Międzynarodowej Statystycznej Klasyfikacji Chorób i Zaburzeń Zdrowotnych (ICD-10), klasyfikowane jako zaburzenie psychiczne, umieszczone zostały w grupie zespołów behawioralnych związanych z zaburzeniami fizjologicznymi i czynnikami fizycznymi. Są zatem zaburzeniami psychicznymi o poważnych skutkach zdrowotnych zarówno psychicznych jak i fizycznych. Stają się one z roku na rok powszechniejszym problemem społeczeństwa, występującym przede wszystkim wśród osób młodych, ale niestety także u coraz młodszych dzieci.  Wyniki badań przeprowadzonych w Polsce i udostępnione przez Ogólnopolskie Centrum Zaburzeń Odżywiania przedstawiają następujące informacje:

  • Wykazano, że 33% nastolatków w Polsce próbowało się odchudzać, stosując rożne metody temu służące, również drastyczne. (Wojtyła 2011);
  • Ponad 1/4 nastolatków deklaruje chęć obniżenia swojej masy ciała, z czego połowa zgłasza nadmierną konsumpcję, 40% odczuwa lęk przed otyłością, 28% odczuwa jadłowstręt i prawie co dziesiąta osoba prowokuje wymioty. (Wojtyła 2011);
  • Blisko 60% dziewcząt przyznało, że odchudzały się w przeszłości, 11% dziewcząt cały czas przestrzegało diety odchudzającej, a jedynie 29% uznało, że nie widzi potrzeby odchudzania. (Lwow 2007);
  • Ponad połowa ankietowanych nastolatków była niezadowolona ze swojego wyglądu, a 36% zdecydowanie nie akceptowało swojej sylwetki. (Lwow 2007);
  • 72% dziewcząt przejawiało zachowania typowe dla zaburzeń odżywiania, takie jak: jedzenie w ukryciu, niemożność przerwania jedzenia, doświadczanie wstydu i nienawiści z powodu nadmiernego apetytu i przejadania się oraz potrzeba niepohamowanego jedzenia w sytuacji intensywnych przeżyć emocjonalnych. (Lwow 2007);
  • Niepokojąco dużo, bo aż 70% dziewcząt przyznało, że odchudzały się w przeszłości lub były cały czas na diecie. (Lwow 2007);
  • Udowodniono, że nastolatki stosujące nieprawidłową dietę są 7-krotnie bardziej narażone na wystąpienie zaburzeń odżywiania w porównaniu z tymi, które odżywiają się prawidłowo. (Lwow 2007);
  • Młodzież w wieku 11-15 lat postrzega swoją masę ciała nieadekwatnie w stosunku do stanu rzeczywistego. Prawie co druga dziewczynka i co czwarty chłopiec uważa, że są zbyt grubi, co nie znajduje potwierdzenia we wskaźnikach BMI. (Kołobo 2004).

Wskazuje się, że w przypadku anoreksji psychicznej:

  • wyzdrowienie obserwuje się u 40-77% pacjentów;
  • częściowa poprawa występuje w granicach od kilku procent do 40%;
  • chroniczny przebieg choroby stwierdza się u około 20% pacjentów;
  • 10-20% osób chorujących umiera, a przyczynami śmierci są najczęściej niedożywienie oraz samobójstwo.    

W przypadku bulimii psychicznej wyniki badań podają, że:

  • wskaźniki poprawy wahają się od 30 do 60%;
  • brak poprawy występuje od 5 do 25% pacjentek.

Statystyki w Stanach Zjednoczonych i w Europie niewiele się różnią. Polska, niestety nie jest wyjątkiem, ale jak nigdzie indziej, w naszym kraju problem ten jest bagatelizowany. Nie ma właściwie opracowanego systemu leczenia, co powoduje, że osoby dotknięte tym problemem nie są w stanie uzyskać odpowiedniej pomocy. Przepełnione szpitale psychiatryczne nie dysponują oddziałami dedykowanymi tym chorym i są nastawione na podniesie masy ciała pacjentek, często niezdrowym i mało wartościowym jedzeniem, które jest im podawane siłą. Odbudowanie tak wyniszczonego organizmu wymaga odpowiedniego odżywienia i dostarczenia komórkom  wszystkich niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania składników. Dieta pacjentek musi być więc profesjonalnie ułożona przez wykwalifikowanego psychodietetyka oraz dobrana do rodzaju i stopnia zaburzenia. W szpitalach nie ma także wystarczającej opieki psychoterapeutycznej. Chorzy trafiają na ogólne oddziały psychiatryczne, które oferują pacjentom terapię jedynie w wymiarze jednej godziny tygodniowo, jednak ta pomoc nie jest wystarczająca. Pacjenci po osiągnięciu wyższej wagi są wypisywani ze szpitali i pozostawieni sami sobie, bez leków i pomocy terapeutycznej. Leczenie zatem przebiega jedynie objawowo i nie dotyka właściwych przyczyn choroby, której źródło stanowi podstawowy punkt  i wskazuje kierunek w zdrowieniu. Dodatkową trudnością dla osób borykających się z tym zaburzeniem jest fakt, iż został określony przedział wskaźnika masy ciała BMI 14-17,5 w jakim pacjenci mogą liczyć na jakiekolwiek wsparcie ze strony placówek publicznych. Chorzy zarówno z niższą jak i z wyższą wagą zostają potraktowani często w sposób lekceważący i odbierający nadzieję na wyzdrowienie. Warto również wspomnieć, że znacząca liczba chorych według BMI ma wagę prawidłową, w związku z czym ich problem nie jest traktowany poważnie.

Zaburzenia łaknienia są specyficznym typem uzależnienia behawioralnego, z którym chorzy muszą zmagać się całe życie. W Polsce pomoc ze strony Państwa otrzymują jedynie osoby uzależnione od alkoholu i narkotyków. Chorzy zmagający się z zaburzeniami odżywiania nie otrzymują takiego wsparcia. Przyczynia się to do rosnącej ich liczby, a także pogłębiania problemu.

Zaburzenia jedzenia najczęściej są kojarzone z anoreksją, bulimią i otyłością. Istnieje jednak ogromna liczba różnych typów zaburzeń takie jak anoreksja bulimiczna, anoreksja atypowa, bulimia atypowa, ortoreksja (obsesja na punkcie zdrowej żywności), drunkoreksja (niejedzenie przy równoczesnym częstym spożywaniu alkoholu), bigoreksja (obsysyjne ćwiczenia prowadzące do nienaturalnego przyrostu masy mięśniowej), pregoreksja (obsesyjne odchudzanie w czasie ciąży zapobiegające przytyciu), kompulsywne objadanie się, fitoreksja (obsesyjne dążenie do wysportowanej sylwetki), sportowa bulimia, OES (żucie, ale unikanie połykania pokarmu),  czy zaburzenia odżywiania nieokreślone. Różnorakość odmian tego choroby jest jednym z powodów braku świadomości społeczeństwa, jak bardzo poważny jest problem i jaką przybiera skalę. Ludzie borykający się z nim, często pozostają anonimowi lub zlekceważeni w okrutny sposób, słysząc, że ich uzależnienie jest fanaberią.

Zaburzenia odżywiania nie są wyborem, wymysłem czy chorobą na własne życzenie. Są to tragiczne historie, których początek sięga skrywanych szlaków podświadomości, przeżytych traum, trudnych relacji w rodzinie lub urazów dzieciństwa. Dlatego tak trudno jest określić początek choroby, a zdiagnozowanie jej następuje w momencie kulminacyjnym, po wieloletnim jej rozwoju. Nieleczona pozostaje przy chorym przez całe życie i nasila się podczas niespodziewanych nawrotów. Większość Polaków nie postrzega zaburzeń odżywiania jako poważnej choroby i ma do niej stosunek pogardliwy. Wywołuje to poczucie winy i wstyd wśród chorych, zwłaszcza u kobiet dojrzałych i mężczyzn, wśród których również obezwładniająca choroba zbiera ogromne żniwo. Dodatkowo zewsząd docierają bodźce nakręcające mechanizmy, jakimi posługuje się ta choroba. Napływają one z mediów,  magazynów, reklam środków odchudzających,  z bilbordów oraz internetu, który aż wrze od stron poświęconych odchudzaniu, a także z toksycznego środowiska zwanego „pro-ana”, do którego należy nieświadoma część dziewczynek. Sytuacja jest przerażająca, biorąc pod uwagę fakt, iż ponad 20% osób cierpiących na zaburzenia odżywiania – umiera.

Zaburzenia jedzenia są poważnym problemem, który niesie ze sobą często nieobliczalne konsekwencje zdrowotne. Większość chorych zmaga się także z depresją. Właściwie jest ona nieodłącznym atrybutem zaburzeń odżywiania. Według danych WHO depresja stanowi czwarty, najpoważniejszy problem zdrowotny na świecie, a do 2020 roku ma stać się drugim. W Polsce, w 2015 roku na depresję cierpiało 1,5 miliona osób i liczba ta wciąż rośnie. Narodowy Fundusz Zdrowia w 2013 roku na leczenie pacjentów z depresją wydał ponad 165 milionów złotych, jednak warto zauważyć, że co drugi Polak nie podejmuje się terapii. U 60% pacjentów występują zaburzenia lękowe lub uzależnienia, które także towarzyszą zaburzeniom odżywiania. Osoby, które zostały dotknięte depresją mają o 15% podwyższone ryzyko samobójstwa, a tych w Polsce, według policyjnych statystyk, w 2014 roku dokonano prawie 6200. Łączą się z tym również wszelkiego rodzaju samouszkodzenia, takie jak: cięcie się, drapanie, bicie, rozdrapywanie ran.  Możemy zatem mówić o epidemii depresji, która podobnie jak zaburzenia odżywiania, jest chorobą śmiertelną. Ponadto, zaburzenia łaknienia często dotykają osoby z tzw. borderline, czyli zaburzeniem osobowości z pogranicza.

Prawidłowe odżywianie jest bardzo ważnym elementem dla zachowania zdrowia fizycznego. W momencie, kiedy procesy te zostają w nienaturalny sposób zakłócone, następuje lawina kolejnych chorób i dolegliwości. Dla kobiet jednymi z ważniejszych aspektów są problemy ginekologiczne. Choroba ta, niestety, prowadzi do zaburzeń w cyklu menstruacyjnym,  czego następstwem bardzo często jest niepłodność. Nawet jeżeli kobiecie uda się później zajść w ciążę, istnieje duże prawdopodobieństwo nieutrzymania jej. Zostaje zahamowany rozwój psychoseksualny.  Zachodzą zmiany w ośrodkowym układzie nerwowym; następują zaniki korowe i istoty białej oraz trwałe deficyty psychoneurologiczne, a chory w przeżywaniu własnego ciała przechodzi pewnego rodzaju halucynacje. Występuje bradykaria, zaburzenia rytmu serca, spadki ciśnienia tętniczego, anemia. Często dochodzi do osteoporozy, zahamowania wzrostu, skurczy i bóli mięśniowych, a nawet zaniku mięśni. Pojawiają się zaburzenia hormonalne, elektrolitowe,  regulacji temperatury ciała, hipoglikemia, odwodnienie. Poważne są także problemy związane z wyniszczeniem układu pokarmowego: bóle brzucha, wzdęcia, wymioty, wielomiesięczne zaparcia, przedłużone opróżnianie żołądka, zaburzenia w pasażu w przewodzie pokarmowym oraz wskaźników wątrobowych. W układzie moczowym mogą pojawić się obrzęki głodowe, nefropatia, spadek filtracji kłębkowej, kamica nerkowa. Ciało chorego zostaje pokryte lanugo (meszek płodowy pokrywający około piątego miesiąca ciąży całą skórę płodu, rozwijający się w związku z utratą masy ciała spowodowaną anoreksją), skóra jest sucha i przybiera szarawy odcień, paznokcie stają się bardzo łamliwe, wypadają włosy. Jak poważne konsekwencje i komplikacje wywołują zaburzenia odżywiania, wiedzą  tylko ci, którzy samotnie toczą walkę o każdy dzień życia. Większość z nich nie ma szansy na wyzdrowienie, bo  nie otrzymuje żadnej pomocy. Tylko nielicznym udaje się podjąć skuteczną walkę z chorobą pod czujnym okiem specjalistów. 

Dlatego wspólnie z Fundacją Światło Dla Życia apelujemy do wszystkich, którym bliski jest temat zaburzeń odżywiania i chęć niesienia pomocy, o wsparcie. Jeden podpis może zmienić losy osób zmagających się każdego dnia z wyniszczającą chorobą. Bez Was nie uda się usankcjonować prawnie leczenia zaburzeń odżywiania w Polsce.

„W życiu bowiem istnieją rzeczy, o które warto walczyć do samego końca.” ~ Paulo Coelho

 

Z wyrazami szacunku,

Marta Rosiejak wraz z Fundacją Światło Dla Życia

 

Podpisz petycję:


W 10 sekund zaloguj się z Facebook:

lub

Klikając przycisk Zagłosuj akceptujesz regulamin portalu Zmieńmy.to oraz potwierdzasz zapoznanie się z Zasadami wykorzystywania danych.

Oś czasu:


Rozpoczęcie zbierania głosów 02.10.2016 17:26

Komentarze: